Odwiedziło nas
1327543 gości

   





Świetlica
Środa z wykrywaczem

O tym, że w Wojciechowicach znajdują się charakterystyczne budynki z czerwonej cegły wiedzą chyba wszyscy. Jednak nie wszyscy wiedzieli, co się w nich znajdowało. Mieliśmy okazję się o tym przekonać. Podzieleni na 3 grupy dostaliśmy listę zadań: zlokalizować budynek ze zdjęcia, zaznaczyć obiekty na mapie, szybkim marszem pokonać wyznaczony teren, zastanowić się jak zmierzyć czas bez zegarka, dowiedzieć się co mieściło się w budynkach z czerwonej cegły i zebrać się w miejscu gdzie na mapie zaznaczony był skarb.

 

Image

Nie wszystkie zadania udało nam się wykonać. Na przykład nie dowiedzieliśmy się co było w tych budynkach z czerwonej cegły, ale z łatwością znaleźliśmy zaznaczony skarb.

 

Image

Pani Iwona z wykrywaczem metalu pomogła nam go zlokalizować i wykopać. Znaleźliśmy oryginalne carskie guziki (dokładnie takie jakie mieli przyszyte do mundurów żołnierze, którzy mieszkali kiedyś w Ostrołęce - właśnie w tych budynkach z czerwonej cegły). Wykopaliśmy też oryginalną carską klamrę, guziki ułanów, którzy również tutaj stacjonowali. Z reprodukcji starych fotografii mogliśmy się przekonać, że na naszym boisku szkolnym ćwiczyli kiedyś żołnierze rosyjscy, polscy i niemieccy. Najbardziej jednak ucieszyło nas znalezienie pudełka cukierków.

 

Image

Podczas tych „wykopów” padło pytanie: „Czy to żołnierze zakopali te skarby?” Odpowiedź była oczywiście przecząca. Niestety to pani ukryła w ziemi maleńkie okruchy historii, ale nie zmienia to faktu, że miejsce, na którym zbudowano naszą szkołę pamięta niejedną ciekawą historię.

 

Image

 

Image

I.P.R.

 

 
"Na straganie" w Zaczarowany Wtorek

W pewien październikowy wtorek wcieliliśmy się w role postaci z wiersza Jana Brzechwy „ Na straganie”.

Na własnej skórze mogliśmy się przekonać jak ciężką pracę wykonują aktorzy, nawet Ci „chowający się” za kukiełkami.

Image

 

Image

Karolina Borczon

 

 

 
Zajęcia przyrodnicze

Podczas pewnej środy, tuż po lekcjach obowiązkowych, zostalismy podzieleni na 3 grupy. Pani Lidia Gontarz wręczyła nam kartki z zadaniami. Mielismy wcielić się w uważnych obserwatorów i znaleźć: "coś brzydkiego, coś ładnego, coś okrągłego, coś zielonego i coś kolorowego". W pobliżu szkoły znajduje się mnóstwo takich rzeczy, ale mielismy kłopot, żeby nasze znaleziska były oryginalne. Szukaliśmy więc bardzo uważnie, a to co wydało nam się godne uwagi pakowalismy do ekologicznych toreb.

Kiedy wszystkie grupy wróciły z poszukiwań, pani Lidia zaskoczyła nas sposobem wykorzystania naszych skarbów. Powiedziała, że mamy z nich wykonać makietę lasu, która ma przedstawiać wszystkie jego warstwy. Zadanie zostało wykonane na piątkę. Makiety zawisły na gazetce, a my wiemy już gdzie znajduje się ściółka, runo leśne, podszyt i wysokie drzewa.

Image

 

Image

 

Image

Karolina Borczon, I.P.R.

 

 
Piątkowa poezja Szusterów :)

Chyba nie ma takiej osoby, która nie lubi piątków. Na pewno lubi je małżeństwo Szusterów. Świadczy o tym wiersz, no może wierszyk, ich autorstwa. Jak widać nie tylko dzieci dobrze się bawią na świetlicy :)

 

 

Po tygodniu ciężkiej pracy – na beztroskę przyszedł czas!

Dzieci cieszą się i śmieją – wszystko dobrze rozumieją.

Gdy ochota jest i pora w piłkę gramy i biegamy,

z klocków wieżę ustawiamy – nudzie nigdy się nie damy!

Czasem tańce odstawiamy, malujemy i śpiewamy!

Wszystko by z uśmiechem płynął czas – bo na zabawę zasługuje każdy z nas!

 

Image

Image

 

Piątek = beztroska
Beztroska = zabawa
Zabawa = dziecko
Dziecko = uśmiech
K
iedy śmieje się dziecko, cieszy się cały świat!

Image

Image

Image

Katarzyna i Konrad Szusterowie

 
Malowanie pędzlem i nie tylko

Tegoroczny wrzesień był wyjątkowo słoneczny. Spędzaliśmy więc dużo czasu na dworze i staraliśmy się go wykorzystać jak najaktywniej.

Ganialiśmy z piłką i za piłką. Skakaliśmy na skakance. Graliśmy w gumę. Budowaliśmy salony masażu z MEGA-KOLCKOW i bawiliśmy się w SPA, ale znaleźliśmy też czas na pracę twórczą.

Pewnego upalnego popołudnia panie podzieliły nas na grupy, dały ogromne kartony i poleciły namalować nasze wymarzone miejsce. Dostaliśmy farby, pędzle, odrobinę wody i się zaczęło … malowanie oczywiście. Na początku jak na „grzeczne dzieci” przystało malowaliśmy tym czym panie dały, a potem tym czym chcieliśmy sami … w ruch poszedł więc piasek, ręce, nogi, a nawet śliczna biała sukienka Oli P. z klasy I (nadal była śliczna, ale już nie biała).

 

Image

 

Nasze panie były zadowolone z dzieł, które powstały, ale trochę mniej z artystycznego nieładu, który po sobie zostawiliśmy. Niektórzy rodzice też kręcili nosem, ale co poradzić? Każdy wiek rządzi się swoimi prawami. Starszy kręci nosem i kalkuluje, a nam jeśli przyjdzie ochota na „misiowy tatuaż” na ramieniu, to ją po prostu realizujemy. Nie prowadzimy dialogów typu: „Słuchaj Olu, a może jednak nie będziemy tego robić … bo mama nakrzyczy?” „Masz rację Leno. Myślę, że pani Lidka też będzie niezadowolona”.

 

Image

 

No cóż łapaliśmy ten słoneczny czas w co tylko się dało, bo niebawem przyszedł deszcz, potem zaczął padać śnieg i musieliśmy rozstać się z placem zabaw na ładnych kilka miesięcy.

 

zdjęcia - Karolina Borczon, tekst - I.P.R

 

 

 
Zobacz też…
««  start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 nast.  » koniec »»

Pozycje :: 55 - 60 z 60


26 Maja 2018
Imieniny obchodzą:
Beda, Filip, Marianna
Do końca roku szkolnego zostało 26 dni.
©Społeczna Szkoła Podstawowa STO im. ks. Jana Twardowskiego w Ostrołęce 2007 | Na górę